Polskie 100 lat: Powstanie warszawskie

cykl dokumentalny Polska   od 12 lat
W skrócie:W 1943 roku powstał plan "Burza". Oddziały AK walczyły m.in. o Wilno, Lwów i miasta na Lubelszczyźnie i Rzeszowszczyźnie. Wielu żołnierzy zostało przez Sowietów aresztowanych i zesłanych do łagrów.

Oglądaj w telewizji

Data Godzina Stacja
nie znaleziono żadnej emisji

Opis

Na początku XX wieku minęło ponad 100 lat od czasu, gdy Polska utraciła Niepodległość. Kilkakrotnie podejmowano walkę zbrojną, by doprowadzić do odrodzenia Rzeczpospolitej. W latach dziewięćdziesiątych XIX wieku zaczęły kształtować się nowoczesne ruchy ideowe, które stały się fundamentem polskiego życia politycznego: ruch socjalistyczny, narodowy, ludowy oraz chrześcijańsko-demokratyczny. Działacze wywodzili się z młodej inteligencji i nie zgadzali się na bierność wobec zaborców. W kierownictwie Polskiej Partii Socjalistycznej na czoło wysunął się Józef Piłsudski. Przywódcą tajnej Ligi Narodowej został Roman Dmowski. W działaniach wielu Polaków dominowała idea pracy organicznej, której celem był rozwój gospodarczy i likwidacja zacofania cywilizacyjnego. Jej zwolennicy byli zdecydowani trwać przy polskości, ale rezygnowali z walki o suwerenność.

W tym odcinku

Jesienią 1943 roku powstał plan "Burza", zakładający, że Armia Krajowa będzie przejmować kolejne tereny podczas odwrotu Niemców i zbliżania się Armii Czerwonej, a następnie ujawni się wobec Sowietów jako prawowita władza polska. Oddziały AK walczyły m.in. o Wilno, Lwów i miasta na Lubelszczyźnie i Rzeszowszczyźnie. Po realizacji planu wielu żołnierzy AK zostało przez Sowietów aresztowanych i zesłanych do łagrów. Tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego do walki nawoływali zarówno Moskwa, jak i polscy komuniści, stawiając dowództwo AK przed tragicznym wyborem. Bierne oczekiwanie oznaczałoby zagładę podziemia oraz wzmocnienie stalinowskiej propagandy o rzekomej kolaboracji AK z Niemcami, co byłoby dla Polski ciosem moralnym. Po powstaniu przeważały nastroje krytyczne wobec decyzji o walce, lecz z czasem historycy patrzą na tę decyzję mniej jednoznacznie.